newsletter

o Fundacji

Fundacja FPS powstała z przekształcenia warszawskiej Fundacji "Optimi Elaturi" działającej w latach 1994-2008. Jej najważniejszymi, wieloletnimi projektami były: program stypendialny dla polskich studentów podejmujących naukę na granicą "Euroenthusiast", program dotacji dla kół naukowych i zorganizowanych grup studentów "Egida", program warsztatowy "Praktyczna Szkoła Dziennikarstwa", akcja informacyjna "Nie zagłosujesz - nie będziesz mógł narzekać" oraz cykl kursów dla uczniów szkół średnich "Uniwersytet - Rok Zero".

czytaj więcej »

kontakt

adres do korespondencji:
Fundacja "Fundusz Pomocy Studentom"
ul. Krakowskie Przedmieście 24/108,
00-927 Warszawa

NIP: 701-01-23-771
Regon: 141430369

nr rachunku (w Banku Millennium SA):
46 1160 2202 0000 0001 1960 3207

tel./faks: 22 828 09 97

Napisz do Nas
 



* pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe
Loading

przegląd akademicki

Rektorzy w Lublinie m.in. o rynku pracy

19 LUT 2012

Każdy uniwersytet chce zwiększyć szanse zatrudnienia swoich absolwentów, ale nie ma na to prostej recepty – uważa przewodniczący Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich prof. Wiesław Banyś. Problemy rynku pracy były jednym z tematów plenarnych piątkowych obrad KRUP w Lublinie.

 

Banyś podkreślił, że uczelnie starają się realizować programy studiów w porozumieniu z przedsiębiorcami. Podał przykład Uniwersytetu Śląskiego, którego jest rektorem. „Mamy podpisaną umowę z regionalną izbą gospodarczą, która zrzesza prawie 500 firm różnego typu i rozmawiamy na temat tych programów studiów, które będą potrzebne w najbliższym czasie” – powiedział.

Zaznaczył, że uniwersytety nie mogą zmienić się w wyższe szkoły zawodowe, ponieważ mają inne zadania - jak powiedział – „kształcenie tej warstwy społeczeństwa, która będzie odpowiedzialna za nasz kraj”.

Minister nauki: uczelnie nie zawsze mogą zwrócić niewykorzystaną dotację

17 LUT 2012

 Nie zawsze uczelnie publiczne mogą zwrócić niewykorzystaną przed końcem roku dotację z budżetu - mówiła minister nauki Barbara Kudrycka na posiedzeniu sejmowej komisji podczas omawiania raportu NIK na temat wykorzystania publicznych środków przez uczelnie.

 

Najwyższa Izba Kontroli w raporcie opublikowanym w ubiegłym roku zwróciła uwagę m.in., że resort nauki nie zawsze egzekwuje od uczelni przestrzeganie dyscypliny finansowej, czyli nie odbiera dotacji, której uczelnie nie wykorzystały do końca roku na cel, na który została ona przyznana. "Część szkół starała się pilnować tego, ale część nie" - powiedział na czwartkowym posiedzeniu dyrektor Departamentu Nauki, Oświaty i Dziedzictwa Narodowego, Grzegorz Buczyński.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka wyjaśniała, że w niektórych przypadkach, zwłaszcza kiedy dotacja została przyznana na dużą inwestycję, nie można było wymagać od uczelni zwrotu pieniędzy. Zdarzało się bowiem, że uczelnia wybudowała to, co miała wybudować, ale przed końcem roku nie zdążyła zapłacić wykonawcy.

Dyplom wyższej uczelni nie gwarantuje pracy, ale młodzi wciąż chcą studiować

15 LUT 2012

 – Pod względem pędu młodych do nauki zajmujemy drugie miejsce na świecie, zaraz po Australii. Tam po szkole średniej naukę na poziomie wyższym kontynuuje 85 proc. osób, a u nas 80 proc. – mówi prof. Janusz Czapiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że wynika to z przeświadczenia Polaków, iż wyższe wykształcenie zwiększa ich szansę na dobrą pracę i lepszą przyszłość.

Realizacji ich planów sprzyja rozwój szkolnictwa, głównie niepublicznego. W ostatnich latach powstało dużo wyższych szkół prywatnych – razem z uczelniami publicznymi jest ich obecnie 460, czyli o 150 więcej niż w roku 2000. W rezultacie szybko przybywa Polaków z wyższym wykształceniem. Jest ich już ponad 6 mln – prawie dwa razy więcej niż w 2003 roku i aż trzykrotnie więcej niż w 1998.
Zapytani, dlaczego starają się o coraz lepsze wykształcenie wszyscy wymieniają jednym tchem: wyższe zarobki, lepszą pozycję na rynku pracy, możliwość uzyskania interesującego zawodu, wzrost prestiżu społecznego, samodzielności i niezależności. Czyli wszystko to, czego brakowało nam przed 1989 rokiem. – Po okresie PRL-u polski rynek pracy był bardzo wyposzczony, jeśli chodzi o osoby z wyższymi umiejętnościami. Tymczasem rynki zachodnie są nasycone absolwentami szkół wyższych. Tam, aby znaleźć dobrą pracę, często bardziej opłaca się skończyć dobre technikum – podkreśla Czapiński.

Kraków: były wykładowca AGH stanął przed sądem

15 LUT 2012

 Zgłosili się do nas studenci górnictwa i geologii na AGH, opowiadali, jak wykładowca od lat zmusza kolejne roczniki do płacenia. Dr Roman S. uczył prawa górniczego, geologicznego, energetycznego i budowlanego.

Według studentów, każdy kto kupił od wykładowcy książkę za ponad 90 zł i wypożyczył za 30 zł skrypty do skserowania, trafiał na specjalną listę. Gdy na niej widniał, szedł na egzamin z pomocami naukowymi, czyli kupioną publikacją i kserówkami. I mógł z nich korzystać, czyli przepisywać.

- Kto nie chce płacić, na egzaminie nie może korzystać z pomocy i ma problemy ze zdaniem - opowiadali studenci. Nagrali filmik, na którym widać, jak wręczają wykładowcy pieniądze. Doktor wpisuje nazwiska na listę, a banknoty upycha w kieszeni.

- Po artykule zamieszczonym w Gazecie Krakowskiej wielu studentów musiało zgłosić się na komisariat policji, by złożyć zeznania. Każdy się cieszył, że coś się dzieje w tej sprawie. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć "dziękuję"! Dzięki Gazecie ta sprawa będzie wreszcie zamknięta i nikt nie będzie już musiał płacić w takiej formie za egzaminy - napisał do redakcji jeden z byłych studentów AGH.

Uczelnie śledzą losy absolwentów. Nie zawsze w sposób rzetelny

14 LUT 2012

 Przepis dotyczący śledzenia zatrudnienia absolwentów uczelni może prowadzić do nadużyć. Od tego roku akademickiego wyższe szkoły muszą badać losy osób kończących studia. Taki obowiązek nałożył na nie resort nauki i szkolnictwa wyższego. Nie określił jednak, jakich narzędzi mają używać. Uczelnie nie będą też miały obowiązku upubliczniać tych danych. W środowisku akademickim coraz głośniej mówi się o tym, że narzędzie to może być wykorzystane w nierzetelny sposób.
– Słyszymy o raportach lub badaniach, na które powołują się uczelnie, przekonując młodych ludzi, że to one mają najlepsze wyniki w nauczaniu lub że ich absolwenci najszybciej znajdują pracę. Problem w tym, że nikt nie wie, jak te badania zostały przeprowadzone, na jakiej grupie i co było ich przedmiotem – opowiada nam jeden z profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że jeszcze poważniejszym problemem mogą być wyniki badań dotyczące śledzenia losów absolwentów, którymi uczelnie mogą manipulować. – Najprostszy przykład. Zadając pytanie o pracę, można zagadnąć ankietowanego, czy pracuje albo czy pracuje w zawodzie. Odpowiedzi na te pytania mogą być skrajnie różne – wyjaśnia nasz rozmówca. Rzecznik prasowy jednej z największych uczelni technicznych przyznaje, że widział już tego typu publikacje. – To był raport dotyczący poziomu zatrudnienia. Jedna z uczelni chwaliła się, że 87 proc. jej studentów rozpoczyna pracę jeszcze w trakcie nauki. Gdzieś w głębi raportu małym drukiem było dopisane, że pytanie dotyczyło tego, czy w trakcie trwania studiów młody człowiek podejmował jakąkolwiek pracę – opowiada.


strona WWW: lucznik.pl